To już ostatnie dni i ostatnie kilometry, jakie pokonuje Ryszard Zgórski. Mieszkaniec Nowej Wsi wybrał się w podróż rowerem po Polsce, by zebrać pieniądze na hospicjum.
Przejechane kilometry dają się we znaki. W poniedziałek sportowcowi dokuczał ból głowy. Posłuszeństwa coraz częściej odmawia też sprzęt. Przemierza więc mniej górzyste tereny województwa świętokrzyskiego, w tym Busko-Zdrój, Sandomierz i Pacanów. Trasa niezbyt trudna a na horyzoncie pojawił się zarys gór świętokrzyskich.
Sandomierz nie zachwycił pana Ryszarda. Po zimnej nocy w namiocie ruszył dalej. Najpierw Opatów, później Ostrowiec Świętokrzyski i miejsce docelowe, jakim był Bodzentyn. Znajduje się tam siedziba dyrekcji Świętokrzyskiego Parku Narodowego i ruiny Pałacu Biskupów Krakowskich.
Choć okoliczni mieszkańcy ostrzegali rowerzystę przed trudnymi trasami gór świętokrzyskich, to nie okazały się aż tak straszne. Drogi wiły się między wzniesieniami, a po ciężkich podjazdach , zdarzały się spore zjazdy w dół, dające chwile wytchnienia.
W Kielcach kolejna awaria sprzętu. Po jej usunięciu kolej na Radom i Białobrzegi. Do końca wyprawy zostało 5 dni.

