ODTWARZACZ ONLINE: słuchaj 1, słuchaj 2, WinAmp

reklama

Powodów do zadowolenia nie ma mieszkaniec Mroczy – Emilian G., który „usłyszał” wyrok w sprawie pobicia kierowcy autobusu. Usłyszał niedosłownie, bo na rozprawie się nie pojawił. Przedstawił usprawiedliwienie, w treści którego za powód niestawiennictwa wpisał wyjazd zagraniczny w celach zarobkowych. Tłumaczenia nie przekonały sędziego Bartosza Łapińskiego, który zasądził niemal 19 tysięcy odszkodowania i 10 miesięcy pozbawienia wolności.

Przypomnijmy, do zdarzenia doszło 3 września ubiegłego roku w Nakle nad Notecią. 20-letni Emilian G. podszedł do stojącego w zatoczce autobusu i zaczął uderzać go pięściami, na co zareagował kierowca, prosząc o spokój. Napastnik ruszył w kierunku mężczyzny, wyładowując na nim swoją agresję. Szarpał, uderzał pięściami i kopał, powodując złamanie kości łopatki, wstrząs mózgu i inne obrażenia. Gdy na miejscu zjawiła się policja, ustalono, że agresor miał prawie 3 promile alkoholu w organizmie. Jeszcze podczas przesłuchania przyznał się do popełnienia czynu.


Również sąd uznał go za winnego i wymierzył karę zadośćuczynienia w kwocie 16 tysięcy złotych oraz zwrot kosztów leczenia i strat związanych z przebywaniem poszkodowanego na zasiłku chorobowym na sumę blisko 3 tysięcy złotych. Dodatkowo skazał go na 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata z dozorem kuratorskim. Na tę chwile wyrok nie jest prawomocny.