ODTWARZACZ ONLINE: słuchaj 1, słuchaj 2, WinAmp

Wiadomości

Czy Pałuczanka dalej będzie grała? To pytanie zadają sobie kibice, mieszkańcy Żnina, zarząd klubu , a nawet burmistrz. W miniony piątek odbyło się spotkanie zarządu. Było to już kolejne nieudane zebranie, bowiem nie pojawiła się na nim wymagana liczba członków.
 




To co rzutuje na dalsze funkcjonowanie Pałuczanki to też problemy  dotyczące rozliczeń dotacji z gminy, które otrzymał  Miejski Klub Sportowy oraz podrobionych podpisów sędziowskich. Cały czas trwa śledztwo w tej sprawie.
 




Innym pomysłem jest przejęcie klubu przez stowarzyszenie lub gminę. Rozmowy w tym temacie z działaczami sportowymi ma prowadzić burmistrz Robert Luchowski
 




Jak na razie rece burmistrza sa jednak związane, gdyż najpierw musi odbyć się zebranie rozwiazujace Pałucznakę. Co ważne, jeśli nie najważniejsze na spotkaniu potrzebne jest wymagane quorum, którego nie ma. Burmistrz szanse na odbudowanie klubu upatruje w tzw. jednym procencie oraz środkach zewnętrznych które mogłoby pozyskiwać stowarzyszenie. Jeśli natomiast prowadzeniem zajęłaby się gmina, byłaby możliwość wsparcia Pałuczanki dużo wyższym dofinansowaniem aniżeli kluby  "Brzysko-Rol" Brzyskorzystewko czy LZS Świątkowo/ Cerplon Cerekwica.

 



Niestety, wiara kibiców Pałuczanki w klub jest coraz mniejsza.
 



Wiara  jest natomiast ze strony zawodnikow, którzy dalej deklarują reprezentować niebiesko-biale barwy. Należy jednak przyspieszyć działania , aby piłkarze mający opinie dobrych zawodników, nie otrzymali propozycji przejścia do innych klubów.

 


W miniony wtorek w Bożejewiczkach doszło do pożaru budynku gospodarczego. W jego wyniku poszkodowany został kilkunastoletni chłopiec. O całym zdarzeniu dyżurny stanowiska kierowania  został poinformowany po godzinie 18.00, mówi Mirosław Wrzesiński  zastępca Oficera Prasowego Komendanta Powiatowego Straży Pożarnej w Żninie
 




12-letni chłopiec doznał  licznych oparzeń ciała, w okolicy głowy, klatki piersiowej i kończyn górnych. Mówi zastępca dyrektora Pałuckiego Centrum Zdrowia w Żninie dr n.med. Wojciech Hillemann
 




Życiu chłopca nie zagraża aktualnie niebezpieczeństwo.